Wiele osób planując przekazanie majątku za życia, obawia się wpływu takiej decyzji na uprawnienia bliskich do zachowku. Niniejszy artykuł wyjaśnia, czym jest umowa dożywocia w praktyce i jak wpływa na prawa spadkobierców. Omawiamy, dlaczego takie rozwiązanie z reguły uniemożliwia dochodzenie zachowku, kiedy może nie spełnić tej roli, czym różni się od darowizny oraz czy i w jakich okolicznościach można je podważyć.
Umowa dożywocia – co dokładnie oznacza w praktyce dla obu stron?
Umowa dożywocia to umowa, na mocy której właściciel nieruchomości przenosi jej własność na inną osobę (nabywcę), a nabywca zobowiązuje się zapewnić zbywcy dożywotnie utrzymanie. W praktyce oznacza to, że senior przekazuje np. dom lub mieszkanie w zamian za dożywotnią opiekę i utrzymanie ze strony nowego właściciela. Typowe świadczenia po stronie nabywcy obejmują zapewnienie wyżywienia, mieszkania, opieki w chorobie oraz urządzenie pogrzebu na swój koszt. Z chwilą podpisania aktu notarialnego nabywca staje się właścicielem i przejmuje obowiązek utrzymania dożywotnika, natomiast dożywotnik zachowuje prawo zamieszkiwania w przekazanym domu do końca życia. Jako umowa wzajemna (odpłatna – świadczeniem jest opieka zamiast pieniędzy) dożywocie wyraźnie różni się od darowizny, która jest czynnością nieodpłatną. Senior zyskuje gwarancję opieki, a nabywca – prawo własności do nieruchomości.
Dlaczego umowa dożywocia (zazwyczaj) wyłącza roszczenie o zachowek?
Zgodnie z prawem spadkowym najbliższej rodzinie zmarłego przysługuje prawo do zachowku – czyli do otrzymania ułamka wartości spadku, nawet jeśli zostali pominięci w testamencie. Uprawnieni do zachowku (najczęściej dzieci i małżonek) mogą domagać się odpowiedniej zapłaty od osób, które za życia zmarłego otrzymały jego majątek. Pojawia się więc pytanie, czy umowa dożywocia zwalnia z zachowku? Co do zasady tak, ponieważ majątek przekazany w ramach dożywocia nie jest traktowany jak darowizna. Przy obliczaniu zachowku (tzw. substratu zachowku) zgodnie z art. 993 k.c.1 dolicza się darowizny uczynione za życia spadkodawcy. Umowa dożywocia nie jest jednak darowizną, lecz umową odpłatną. Oznacza to, że przekazanej nieruchomości nie dodaje się do wartości spadku przy wyliczaniu zachowku. W rezultacie pominiętym spadkobiercom nie należy się żadna rekompensata, a roszczenie o zachowek w ogóle nie powstaje.
